stacja II - Jezus bierze krzyż stacja
poprzednia następna

Ten, który rozpoczyna Golgotę wraz z dwoma przestępcami, jest Bogiem, a mimo to pokornie bierze na ramiona swój krzyż. Niech więc weźmie również nasze krzyże: kule
i protezy wspierające ciężar ludzkiego kalectwa.
Przez ciężar krzyża Jezus staje się podporą ludzi cierpiących i dokonuje cudu ich uzdrowienia.
"... w Jego ranach jest nasze zdrowie" (Iz,53,5)
Ten Człowiek szedł tak ciężko i z taką pokorą
Jak Bóg, co nie mógł grzbietu rozprostować
Bo niósł belkę ciosaną żołnierskim toporem
I zaczynała się droga krzyżowa
Ten Człowiek szedł tak cicho -
jakby nie oddychał
Słyszał jak w radio radośnie szeptano:
Że się nauczył myśleć a więc już nie słychać
Co myśli.
A jak myśleć? - Właśnie nauczano

Dziennikarze go w zęby bili mikrofonem
I pytali: - Człowieku, czyś zadowolony?
I wdzięcznie się o krzyża belkę opierali
I gadali: - Choć trudno, lecz idziemy dalej...

Ten człowiek szedł tak ciężko i z taką pokorą
Aż reporterów wzięło lekkie obrzydzenie:
- Bo skąd się takie gęby zapocone biorą
- Skąd grzbiety nadpęknięte, głupawe spojrzenie?


- Cóż, tępe życie. W stajni się narodził
Z osłem i wołem gadał. Co dzień jak co dzień
Na grzbiet mu ciężar zwalisz, niesie,
nawet nie wie
Jaka się kryje siła w tym krzyżowym drzewie


- Zapomniał pewno o czym dawniej gadał
I nie przypomni, co przyjaźń, co zdrada
Zapomniał jak go bito i jak go sądzono
Niech teraz swoje niesie gdzie mu pozwolono


Ten Człowiek szedł tak ciężko i z taką pokorą
Jak my. Przez miasto zmięte
w pomiętym ubraniu

I nikt nie wierzył, że nadejdzie pora
Kiedy podźwignie kamień Zmartwychwstania

Bo ledwo szedł. Nie myślał. Takie były ciężkie
Belki
Krzyża
Codzienne
wiersze - Ernest Bryll / komentarze i obrazy - Jerzy Duda Gracz
© Paulinianum 2001
© Biuro Prasowe Jasnej Góry 2000-2009